Kontakt

Zaangażowani

Założenia kampanii

chodzi o porządek w głowie


Róża Augustyniak: Jako bardzo młoda dziewczyna weszłaś w świat tańca, a później aktorstwa, czy spotkałaś się z jakimiś zagrożeniami lub sytuacjami, w których ktoś chciał wykorzystać twój młody wiek?
Agnieszka Kaczorowska: Młody wiek stereotypowo jest łączony z naiwnością i musiałam się z tym zmierzyć. Niektórzy myśleli, że młoda blondynka niewiele ma w głowie i można ją w jakiś sposób wykorzystać, naciągnąć na współpracę lub zachęcić do promowania czegoś, z racji bycia osobą medialną. Z biegiem czasu nauczyłam się, że trzeba twardo stawiać granice.


A w przypadku pracy w mediach lub uprawiania tańca sportowego, spotykały cię nadużycia np. ze strony mężczyzn?
W przypadku telewizji nie. Miałam szczęście spotykać na swojej drodze dobrych ludzi i w dużej mierze pracowałam z kobietami. Natomiast w środowisku tanecznym, gdzie sfera bliskości i dotyku jest naturalna, zdarza się, że przez tancerzy i trenerów przy różnych okazjach jest to nadużywane.


Zawsze wiedziałaś jak należy postępować w takich sytuacjach, czy musiałaś się tego nauczyć?
Musiałam się nauczyć, bo jako młodej dziewczynie, okazywanie mi zainteresowania, mówiąc szczerze, poniekąd mi się podobało. Czułam się doceniona jako tancerka – przy okazji szkoleń byłam wyróżniana jako jedna z lepszych, ale nie zawsze było to do końca stosowne.


Masz jakąś radę dla młodych dziewczyn, jak powinny zachowywać się w takich sytuacjach, czy trzeba samemu dojrzeć do tego, żeby umieć wyznaczać granice?
Dojrzeć to jedno, ale trzeba stawiać wyraźnie granice, a do tego potrzeba siły charakteru i umiejętności rozróżniania pomiędzy tym, co jest tańcem, choreografią i jest dozwolone, a co jest poza nią i nie wchodzi w grę. Czasem zdarza się, że dziewczyny nieświadomie postawą wobec partnera lub trenera pozwalają na różne zachowania. Nie jest łatwo odnaleźć się w takich sytuacjach.


Na jakim etapie życia zainteresowałaś się rozwojem osobistym i coachingiem?
Zawsze miałam świadomość, że głowa jest najważniejsza i od niej wiele zależy. W momencie, kiedy spotkałam się z trudnościami, przed Mistrzostwami Świata, mając 17-18 lat, zaczęłam szukać pomocy. Pierwsze, co przyszło mi do głowy, to zwrócenie się do psychologa sportu. Piłkarzy i innych zawodników przygotowuje się do zawodów również od strony mentalnej, tancerzy nie – a przecież taniec to też sport. Później, gdy w wyniku kontuzji przestałam tańczyć sportowo i odczuwałam wielką pustkę, zetknęłam się z pierwszym szkoleniem rozwojowym. Zaczęłam czytać też książki o tej tematyce i wsiąknęłam w ten świat. Na bazie tego doświadczenia, wiem czego brakuje młodym ludziom, zarówno w karierze sportowej, jak i w ogóle w rozwoju.


W swojej szkole tańca łączysz taniec z treningiem mentalnym, jak to wygląda?
Mój autorski program dla dzieci w wieku 6-12 lat łączy różne techniki tańca z całego świata. Dzieci same dokonują wyboru, który styl podoba im się najbardziej. My przyglądamy się, do czego mają największe predyspozycje i nie szufladkujemy, czy będzie to taniec towarzyski, balet, jazz czy hip hop. Ponadto z coachami sportowymi przygotowałam zestawy ćwiczeń, które przeprowadzamy przez cały rok szkolny. Składają się one z modułów, takich jak komunikacja, koncentracja, motywacja, zarządzanie emocjami i pewność siebie. Nad każdym pracujemy przez określony czas i wzmacniamy dane obszary, aby kształtować nawyki. Uważam, że taniec jest narzędziem do budowania siły charakteru, relacji. W mojej szkole taniec służy czemuś więcej. Ponieważ pracujemy w małych grupach, jesteśmy w stanie obserwować zmianę każdego, bo przecież każdy jest inny i przychodzi po coś innego.


Jaka najbardziej widoczna zmiana zaszła w tobie po zetknięciu się  z coachingiem?
Przede wszystkim ogromny wzrost świadomości siebie. Poprzerabiałam rzeczy z dzieciństwa i te związane z tańcem. Pozbyłam się wielu przekonań i blokad. Długo też pracowałam nad akceptacją i miłością do samej siebie. W tej sferze duży postęp zrobiłam w zeszłym roku. To może brzmieć trochę banalnie, ale ma ogromny wpływ zarówno na nasze samopoczucie, jak i na wygląd. Obecnie mam bardzo dobrą sylwetkę, z którą świetnie się czuję i która podoba się innym. Wiele osób pyta mnie, czy jestem na jakiejś diecie i jak to robię, a to wcale nie jest kwestia nie jedzenia pewnych produktów czy ćwiczeń, które owszem są ważne, ale chodzi o porządek w głowie. Poukładałam kwestie prywatne i to przełożyło się na mój wygląd, energię i samopoczucie. Chudnięcie jest ważną kwestią dla wielu kobiet, ale jeżeli chcemy schudnąć, bo inni uważają, że powinniśmy to zrobić, nigdy nam się to nie uda. Nie chodzi o kwestię chudnięcia, tylko o to, czego w ogóle chcemy. Może odczuwamy ciężar jakichś niepoukładanych emocji? Cały czas przerabiam nowe rzeczy, wracają też te wcześniej odłożone w kąt. Myślę, że już zawsze tak będzie i to właśnie jest niezwykłe w naszym życiu i rozwoju. Fascynuję się samą sobą – to brzmi trochę egoistycznie, ale nie ma przecież nikogo ważniejszego w naszym życiu niż my sami. Najpierw trzeba zadbać o siebie, a później o wszystkich innych.


Z jakich technik rozwoju osobistego korzystasz? Czy łączysz je z psychologią?
Uważam, że nie ma czegoś takiego jak technika idealna. Uwielbiam mapę marzeń. To narzędzie wiele w moim życiu zmieniło. Karina Sęp napisała o tym świetną książkę. Nie u każdego dane narzędzie zadziała – chodzi o to, żeby znaleźć własne. Ważne jest, żeby działać! Wiele osób czyta, uczy się teorii, a później nie próbuje tego wykorzystać. Nie lubię czegoś takiego jak ,,turystyka coachingowa’’ czyli chodzenia na wszystkie szkolenia i konferencje. W naszym życiu nic się nie zmieni od tego, że mamy wiedzę. Sama przyjęłam schemat: po szkoleniu daję sobie trzy miesiące do pół roku na pracę nad danym tematem i wyznaczam sobie jakieś zadanie. Jeśli nie jestem w stanie sobie z nim poradzić, idę na coaching indywidualny i pracuję nad daną sferą. Tak jak w przypadku żywienia, z rozwojem i coachingiem również trzeba znaleźć własną drogę. Wszystko, co czerpie z psychologii na pewno jest bardziej przekonywujące, bo ma potwierdzenie w badaniach naukowych. Od kilku lat szkolę się też u Mateusza Grzesiaka, który dużo mówi o tym, że psychologia jest zarówno w związku, rodzinie, jak i w sprzedaży. Jest wszędzie, więc warto po to sięgnąć.


Mam nadzieję, że zainspirujesz wiele młodych osób do pracy nad rozwojem. Jesteś najmłodszą ambasadorką kampanii Kocham. Szanuję i twoje słowa mogą dotrzeć do osób, które niekoniecznie zainteresują starsi nauczyciele.
Uważam, że każdy kto rozumie i czuje dany temat, może poniekąd być nauczycielem. Nie chodzi o robienie od razu wykładów czy organizowanie konferencji, ale o inspirowanie innych. To właśnie robię w mojej szkole. Raz na jakiś czas organizuję inspirujące spotkania z grupami młodzieżowymi, podczas których rozmawiamy o marzeniach i o tym jak je zamienić w cele. Korzystam z własnego doświadczenia. Kiedy widzę w oczach tych młodych osób, że zapaliła się w nich jakaś lampka, przynosi mi to ogromną satysfakcję. Wiem wtedy, że robię coś więcej dla świata.


Odnosząc się do Kocham. Szanuję – jak myślisz, jakie słowa mogłyby wesprzeć dziewczyny i kobiety, które doświadczają przemocy w swoich domach?
Największym wyzwaniem jest znalezienie siły, żeby coś zmienić i zadbać o siebie. To bardzo trudny temat. Nie mam za sobą takiego doświadczenia, dlatego ciężko mi się wypowiadać, ale uważam, że bardzo ważne jest to, żeby kobiety wspierały się i wzajemnie dawały sobie siłę. To przekaz zarówno dla osób, które mają z tym bezpośredni kontakt, ale też dla świadków takich sytuacji. Nie można być biernym. Ta siła może przyjść od kogoś, kto po prostu zwróci na nas uwagę. Czasem wystarczy jedno zdanie i może dana kobieta zaufa nam i pozwoli sobie pomóc poszukać pomocy, a to zmieni jej życie. Mam nadzieję, że ta kampania urodzi uważność na ten problem.


Jak znalazłaś się w tej kampanii?
Mój przyjaciel, Arcadius Mauritz, który fotografuje ambasadorki na potrzeby tej kampanii, zaproponował, żebym dołączyła. Znalezienie się w gronie takich osób to dla mnie ogromny zaszczyt. Nie miałam okazji dotychczas poznać np. Danuty Stenki, która jest jedną z moich idolek, więc to ogromne wyróżnienie być w tej akcji obok niej. Również od strony aktorskiej było to ciekawym doświadczeniem. Bardzo lubię brać udział w akcjach charytatywnych, zwłaszcza jeśli są związane ze sprawami kobiet lub dzieci. Mam nadzieję, że będzie o tym głośno!


rozmawiała Róża Augustyniak, autorka strony www.vanderblaast.com

 

Copyright 2017 | Created by Aleksandra Smagowska

Twój e-mail
Treść wiadomości
WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

KONTAKT